Archiwa tagu: rock

Dziecko poniedziałku

Naprawdę nadzwyczajna historia jest w tym”Just Kids” Patti Smith. Wspomnienia Patti są aż nieprawdopodobne, cała jej podróż z ławki w Central Parku do The Rock and Roll Hall of Fame. Pogaduszki z Bobem Dylanem i śniadania z Indianinem- mistykiem. Jednak ja jej wierzę.

 
Patti to narrator budzący sympatię. O innych ludziach wypowiada się z szacunkiem. Nie wykorzystuje książki do osobistej zemsty. Oprócz tego podziwiam jej pasję i upór. Patti szczerze mówi o swojej drodze do sławy. Nie ukrywa popełnionych błędów. Cały czas jest świadoma, że nie napisała tych wspomnień dla siebie.

Robert Mapplethorpe to pierwsza miłość oraz najlepszy przyjaciel Patti. Robert nigdy nie znika z opowieści na długo. Czuć, że utwór wcale nie traktuje o niej, tylko o nich. O parce poniedziałkowych dzieci. 

Relacja trudna do zdefiniowania, trochę małżeństwo, trochę braterstwo.    Dwie smukłe figury z szopami na głowach. Po prostu dzieciaki, razem odkrywające świat sztuki. Zawsze wierne wobec siebie nawzajem. Nawet mimo budzącego się homoseksualizmu Roberta nie złamały przysięgi i pomogły sobie nawzajem dotrzeć do sławy.

Robert i Patti byli przede wszystkim artystami. Miasto, w którym żyli- Nowy Jork przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych- to ostoja ludzi sztuki. Choć brakuje pieniędzy na chleb, w knajpie można spotkać Hendrixa albo Ginsberga i uczyć się od najlepszych. Galeria dziwactw i sław z ubiegłego wieku uwodzi. Trudno nie zatęsknić za idealizmem poniedziałkowych dzieci.

  
Imponuje mi ich siła. W całym swoim zafascynowaniu sztuką Robert i Patti byli skromni, chcieli tylko wciąż się uczyć i tworzyć. Nigdy nie zwątpili w siebie nawzajem. Choć każde ułożyło już sobie jakoś życie, pozostawali w przyjaźni, porozumiewając się sobie tylko znanymi kodami. Żyli w swoim własnym świecie pod niebieską gwiazdą.

„Just Kids” sprawiło, że jestem dumna, że urodziłam się w poniedziałek. Nawet jeśli to tylko zwykły zbieg okoliczności.